Pokazywanie postów oznaczonych etykietą film. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą film. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 23 lutego 2014

Ona

Co to znaczy być człowiekiem?

Co to znaczy kochać?

Co może wyniknąć z miłości człowieka i sztucznej intelignecji?

Jakie są ostateczne wnioski płynące z myślenia?

Gorąco polecam ten niesamowity film.

piątek, 3 maja 2013

Imagine

Wyobraź sobie piękny film o odwadze upadania i życia w pełni możliwości, o iluzoryczności naszych doznań i wyobrażeń, o ponadprzeciętnej zmysłowości. Głębokie filozoficzne studium teorii poznania i tego czym jest prawda. A teraz wyobraź sobie, że jest to historia o osobach niewidzących. Obraz ten powinien zobaczyć każdy niewidomy, który patrzy a nie widzi.

czwartek, 11 kwietnia 2013

Pora umierać


Film ten to nostalgiczna opowieść o czasie odmierzanym biciem zegara, piciu herbaty z porcelanowej filiżanki, dbałości o język, szacunku dla drugiego człowieka i o przemijaniu. Prosta historia w pięknych obrazach pobudza do refleksji.

Tik tak, tik tak, memento mori, memento mori, nowe zegarki i komórki już nie tykają. Nie biją też co pół godziny rozpoczynając kolejne rytuały dnia, zamiast tego mamy ciągły napływ strumienia informacji.

Włożenie choć odrobiny dodatkowego wysiłku w daną czynność, zmienia całkowicie jej odbiór i nadaje jej sensu. Dołóżmy jeszcze do tego piękno i mamy znany od wieków sposób na jakość życia, niestety zapomniany już i na nowo odkrywany kawą w starbucks.

Język, którym się posługujemy kształtuje nasze myśli i nasz obraz świata, stąd dbałość o niego nie jest przesadną pedanterią, bo długoterminową alternatywą jest "me like", "me no like".

Empatia umiera w pośpiechu, egoizm odbiera szacunek innym, ale również nam samym, a bez tego nie ma człowieczeństwa.

Gorąco polecam, Pora Umierać.

piątek, 28 grudnia 2012

Wampiry


Ten interesujący mem potrafi przekształcić przydługą historyjkę o problemach nastolatków w Sagę Zmierzch.

Jakie jest jego źródło, bo przecież, jak z dobrymi dowcipami, musi być w nim ziarenko prawdy. Pewne etapy rozkładu pośmiertnego człowieka mogą bardzo pobudzać fantazję, czerwony kolor można zinterpretować jako wypitą krew, zmianę pozycji jako nocne wędrówki, nabrzmienie jako nadludzkie moce a odgłos uchodzących gazów po wbiciu kołka jako krzyk wampira.

Cóż zatem nadaje atrakcyjności tym zabobonom, że wciąż mają się tak dobrze? Pociągająca z pewnością jest nieśmiertelność - odwieczne pragnienie człowieka, jak też i inne moce. Picie krwi ma konotacje z brutalnym aktem seksualnym, nie przez przypadek w większości scen wampir gryzie młodą piękną kobietę. Został jeszcze drzemiący w człowieku pierwotny lęk przed pożarciem, niemal już zagłuszony z powodu braku naturalnych wrogów. Nowy wyimaginowany drapieżca oprócz przewagi fizycznej dorównuje ludziom intelektem, dzięki któremu ujarzmiliśmy inne bestie. Daje mu to poczucie wyższości, przynależności do elity mogącej wyznawać nietzscheańskie wartości - "The weak are meat the strong do eat".

Wampiry są uosobieniem wszystkiego tego, czym człowiek nie jest albo nie może być we współczesnym społeczeństwie, skrywanymi pragnieniami ciemnej strony natury ludzkiej i pewną formą katharsis. Tajemnicze i romantyczne stworzenia grane przez hollywoodzkich przystojniaków jak Brad Pitt i Pattinson są doskonałym towarem, na który jest zapotrzebowanie.

piątek, 7 grudnia 2012

Atlas chmur


Film ten określiłbym mianem kina totalnego, sześć historii w cenie jednego biletu, mieszanka gatunków, przeplatanie się przeszłości z teraźniejszością i przyszłością, ukazanie wielu stron natury ludzkiej i społeczeństwa, liczne parallele i powiązania między wątkami, wszystko w doborowej obsadzie i przy wysokich nakładach. Gorąco polecam.



Mnie osobiście najbardziej zainspirował cytat z Sołżenicyna mówiący o tym, że system kontroluje jednostki dając im to czego pragną, ale zabierając im wszystko traci nad nimi kontrolę. Sam dodałbym do tego dwie rzeczy: ludziom daje się to czego pragną albo wmówi im się że chcą; jednostka może uwolnić siebie sama, zrzekając się wszystkiego.

niedziela, 11 listopada 2012

Obława


Jak zostać beznamiętnym egzekutortem?

Wystarczy ogromna osobista tragedia, w tym przypadku jeszcze z elementem własnej winy, by umarło ego ze wszystkimi tego konsekwencjami. Żyjąc chwilą i bez zbędnych myśli, nie ma zbyt wielu dylematów, po prostu wiadomo co w danej chwili robić a strach przed śmiercią nie istnieje, gdy się już raz umarło. Cieszą zaś przyroda, cukrowa wata i ostatni przed śmiercią papieros...

wtorek, 15 maja 2012

Sunset Limited

Prawda jest taka, że widząc formy na ulicach, nie widzę już ich zawartości.
To tylko kształty: pociąg, ściana, świat, człowiek.
Formy wiszące w bezsensownych tunelach olbrzymiej pustki.
Bez jakiegokolwiek przesłania.
Po co miałbym żyć na takim świecie?

Dwa i pół miliona lat temu w wyniku duplikacji genu SRGAP2, mózg zyskał więcej czasu na rozwój a neurony bardziej skomplikowany kształ [1]. Ta niewielka zmiana przemieniła australopiteka w homo i w efekcie zaowocowała powstaniem obecnego społeczeństwa. Film Sunset Limited traktuje jednak o efektach ubocznych tego przypadku, o sytuacji w której inny gen decyduje że jesteśmy mniej towarzyscy i zawodzi stronniczy optymizm [2]. Gorąco polecam, jeśli masz odwagę!

[1] http://www.newscientist.com/article/mg21428644.400-the-humanity-switch-how-one-gene-made-us-brainier.html
[2] http://www.ted.com/talks/tali_sharot_the_optimism_bias.html

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Koń Turyński

Ta filmowa podróż w koniec dziewiętnastego wieku może okazać się ciężkim doświadczeniem dla współczesnych. Czasy, w których jednakie dni powoli upływały na powtarzalnych rytuałach, gdy wydarzeniem były odwiedziny sąsiada lub przypadkowej osoby, kiedy ludzie przyzwyczajali się i akceptowali krnąbrnego konia zamiast wymienić go na "nowszy model", są nam już niemal całkowicie obce w dobie wszechobecnej konsumpcji, rozrywki, pośpiechu i szumu informacyjnego. Gorąco polecam te dwie i pół godziny bycia off-line z pięknymi obrazami, muzyką i ciszą.

środa, 29 lutego 2012

Róża

Film Róża w obiegowej opinii przedstawiany jest jako mówiący o miłości w trudnych czasach, co jest chyba celowym zabiegiem marketingowym, mającym przyciągnąć panie do kina. Zobaczą one tam jednak, parafrazując Kieślowskiego, "Długi film o gwałcie" i innych okrucieństwach wojny, na co może nie każdy jest przygotowany. Wątek miłosny jest mocno ograniczony, do "oswajania Róży przez Małego Księcia", krótkiego błysku szczęścia oraz długiej tragicznej walki z chorobą i innymi przeciwnościami.

Film jest bardzo oszczędny w środkach wyrazu: brak muzyki, mało rozbudowane dialogi, brak jawnych refleksji czy analiz psychologicznych, co czyni go nawet bardziej realistycznym niż dokumenty. Bardzo dobre zdjęcia i gra aktorów sprawiają jednak, że jest to pozycja warta uwagi. Drażniła mnie tylko czarno-białość charakterów i to że jedynym pozytywnym akcentem był trochę naiwny happy end.

Zastanawia cel tak realistycznego ukazania ciemnych stron natury ludzkiej: zaszokowanie widza, przestroga, zachowanie pamięci historycznej, docenienie czasu pokoju... Moja refleksja to podziw dla społeczeństwa, w którym w miarę bezkrwawo kręci się ten cyrk, pomimo drzemiących w ludziach demonów.

poniedziałek, 13 lutego 2012

W ciemności

W ciemności to zdecydowanie jasne światełko w polskiej kinematografii i doskonałe studium natury ludzkiej. Niebanalne wybory pomiędzy egoizmem i altruizmem, strachem i chciwością, życiem i śmiercią, kulturą i pierwotnymi instynktami, bez żadnego pudrowania i kolorowania, po prostu kanał, ale z jasnym światełkiem na końcu. Film z gatunku tych, co wyrywają człowieka z błogiego zadowolenia, by potem bardziej docenił to co ma. W przypadku historii opartych na faktach ciężko uniknąć przewidywalności lub pokazywać że cała historia jest tylko przypadkiem, dziwnym zbiegiem współrządnych czaso-przestrzeni, błahym wyborem z którego z czasem nie można już się wyplątać, niemniej autorce chyba się to udało. Gorąco polecam.

Miód

Film Miód to niezwykła podróż w miejsce, w którym czas się zatrzymał. Bohaterowie wciąż żyją jak ich rodzice i dziadkowie, w bezpiecznych granicach swojego małego świata. Wykonują przekazywany z pokolenia na pokolenie zawód, nie opuszczając swego domu dalej niż na jarmark w większej miejscowości. Każdy dobrze zna swoje miejsce w strukturze społecznej, czerpie radość z poczucia przynależności i drobnych przyjemności, jak obcowanie z piękną przyrodą. Fundamentem porządku świata jest religia, na koniec recytowany w filmie fragment Koranu:

W jasne letnie noce, będę chodził ścieżkami, kłuty źdźbłami pszenicy, w drobnej trawie, po której iść będę.
Choć jestem roztargniony, pod stopami poczuję jej świeżość, pozwolę wiatrom głaskać gołą głowę.

Będę milczał, mój umysł będzie pusty, ale bezgraniczna miłość wypełni mą duszę i pójdę bardzo daleko,
Jak włóczęga po kraju, szczęśliwy jakbym był z dziewczyną.

W jasne letnie noce, będę chodził ścieżkami, kłuty źdźbłami pszenicy, w drobnej trawie, po której iść będę.
Choć jestem roztargniony, pod stopami poczuję jej świeżość, pozwolę wiatrom głaskać gołą głowę.

sobota, 18 września 2010

Dramat ojca trójki dzieci...

... przygniecionego codziennością i pragnącego choć na chwilę powrócić do lat młodości. Metaforyczna opowieść o tym, jak łatwo jest utracić wszystko to, czego na co dzień nie doceniamy i jak trudno jest to potem odzyskać. Refleksja nad koleją ludzkich losów i nad tym, jak pojedyncze wydarzenia potrafią odmienić nasze życie. Wszystko w 3D, true color i dolby surround.

P.S. Nie, to na szczęście nie podsumowanie ostatnich wydarzeń z mojego życia, a opis Shrek Forever - gorąco polecam ;).

czwartek, 25 czerwca 2009

Solidarność

Z okazji obchodów rocznicy wyborów z 4 czerwca TVP Kultura wyemitowała film Solidarność, Solidarność. Ten zbiór trzynastu etiud filmowych, pozwolił mi na chwilę zadumy w całym tym zgiełku i szumie medialnym. Moimi faworytami są Ojciec Małgorzaty Szumowskiej i Benzyna Filipa Bajona, zamieszczona poniżej:

wtorek, 3 marca 2009

Różnice kulturowe

Cztery przypadkiem obejrzane filmy z czterech różnych krajów.

Pierwsza produkcja pochodziła z indyjskiego Bollywood, tytuł nieznany, gatunek romansidło, w zasadzie widziałem samą końcówkę. Rozdarta kobieta musiała wybierać pomiędzy człowiekiem którego kochała, a jego najlepszym przyjacielem, za którego musiała wyjść za mąż. Nie dość, że pierwszy nie został wybrany, to jeszcze biedak zaraz zapadł na śmiertelną chorobę. Gdy cała trójka spotkała się przy łożu śmierci, umierający prosi swego przyjaciela, by przysiągł, że w kolejnych wcieleniach ich ukochana będzie jego. Gdy ten dla żartu krzyżuje palce podczas przysięgi, zostaje uraczony epitetem "Ty psie!", po czym przysięga z pełną powagą. W kolejnej scenie małżeństwo wspomina zmarłego 20 lat temu przyjaciela i podkreśla jak wielki wpływ ma on wciąż na ich życie.

Dla kontrastu nasza rodzima produkcja z tego samego gatunku - To nie tak jak myślisz, kotku. Kolejna "warszawska" produkcja "na bogato", z wiecznie żywymi kiepskimi aktorami (czytaj pani Kasia Figura) i humorem na poziomie intelektualnym kilkulatka. Mijający się niezauważenie w korytarzu bohaterowie, niczym na starych filmach z Chaplinem, plączą się w szytych grubymi nićmi kłamstwach, rzucając co jakiś czas silące się na "kultowe" teksty. Nie wiem nawet jak się skończył - wyszliśmy z kina.

Kolejna pozycja pochodzi z Chin, gatunek mordobicie, znów obejrzana przypadkiem końcówka. W zasadzie nie widać było wielu różnic w stosunku do amerykańskich produkcji z Jackie Chanem, aż do zakończenia. Ostateczne starcie dobrego bohatera ze złym bosem, dobro triumfuje po zaciętym pojedynku i uwalnia więzionego przyjaciela. Rozmowa usypia czujność naszego bohatera i zły jakimś cudem regeneruje się i wyrzuca go przez okno wieżowca. Spoglądając w dół za lecącym pokonanym, bandzior po chwili uświadamia sobie, jaką ceną przypłacił to zwycięstwo. Pod wieżowcem stał zaparkowany samochód z jego żoną i malutkim dzieckiem, człowiek pogrąża się w rozpaczy.

Ostatni film, aczkolwiek najbardziej godny polecenia to rosyjskie 12. Dwunastu ławników ma zadecydować o losie młodego Czeczena oskarżonego o morderstwo swojego przybranego ojca - rosyjskiego oficera. Pełna symboliki opowieść o losach ludzi dwóch egzystujących ze sobą narodów, przybliżająca trochę kulturę Czeczenii. W pełni zasłużona nominacja do Oskara.