Pokazywanie postów oznaczonych etykietą religia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą religia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 grudnia 2012

Buddyzm dla dresów


Cztery szlachetne prawdy:
1. Życie jest do bani...
2. Bo za dużo od niego chcesz...
3. Zatem wrzuć na luz...
4. I trzymaj dyscyplinę.

poniedziałek, 12 listopada 2012

Przepis na oświecenie


1. Obserwuj swe myśli i emocje, zwłaszcza te negatywne.
2. Nie myśl o przeszłości i przyszłości, żyj teraźniejszością.
3. Zmień lub całkowicie zaakceptuj swoją bieżącą sytuację.
4. Naprawdę poczuj swoje ciało, świadomie oddychaj.
5. Zabij ego a zrozumiesz, że śmierci nie ma.

"Potęga teraźniejszości" Eckharta Tolle jest bardzo interesującym podręcznikiem życia. Nie zawiera archaicznego słownictwa i wieloznacznej symboliki jak księgi religijne. Jest natomiast bardzo praktyczna w porównaniu do tekstów Fromma czy de Mello.

czwartek, 8 marca 2012

Niepokój egzystencjalny - przywilej czy przekleństwo?

Każdy z nas w pewnych momentach życia przeżywa mniej lub bardziej określone niepokoje egzystencjalne. Dla uproszczenia i na potrzeby dalszego rozumowania zdefiniujmy je jako lęk przed śmiercią i zadawane w jego kontekście pytanie o sens istnienia. Wierząc statystyce można by przypuszczać, że lęk przed śmiercią jest przekleństwem, gdyż dwie trzecie ludzi unika myślenia o rzeczach ostatecznych [1], ale nie zawsze tak było, gdyż np. średniowiecze wciąż powtarzało "memento mori".

Zacznijmy jednak od biologii i oszczędnej natury, w której każde przystosowanie ma jakiś cel, a jednostki z defektem są z czasem eliminowane. Lęk z reguły mobilizuje nas poprzez wydzielenie hormonu "walki i ucieczki" czyli adrenaliny, ale w skrajnych przypadkach powoduje chwilowy paraliż, zastygnięcie aż do momentu minięcia niebezpieczeństwa. Ze śmiercią nie można walczyć ani od niej uciec, część osób odczuwa jednak duchowy a czasem nawet fizyczny paraliż. Z jakiegoś powodu ten uboczny efekt posiadania przerośniętego mózgu nie został jednak wyeliminowany na drodze ewolucji.

Osoby które otarły się o śmierć często przewartościowują swoje życie, co jest pozytwnym efektem takiego doświadczenia. Idąc dalej tym tropem, można, jak nieżyjący już Steve Jobs, co rano zadawać sobie pytanie "Czy gdybym wiedział, że jest to ostatni dzień mego życia, to przeżyłbym go w ten sposób?" i dokonywać odpowiednich korekt, jeśli zbyt długo odpowiadaliśmy przecząco [2]. Pokazuje to, że "memento mori" nie jest wcale umartwianiem się, a receptą na pełnię życia, zaś unikanie takiej refleksji to tak naprawdę wypieranie myśli o pustce prowadzonej egzystencji i marnowaniu tego krótkiego czasu jaki jest nam dany.

Myślenie o śmierci oswaja lęk przed nią, co doskonale rozumie buddyzm. Medytując utratę drogich nam rzeczy, osób a ostatecznie życia, uwalniamy się od tych lęków i wywoływanych przez nie negatywnych emocji. To pozwala zrozumieć obraz Malczewskiego "Śmierć", na którym jest ona ukazana jako młoda kobieta z kosą, zamykająca oczy pogodnemu staruszkowi oraz czemu buddyjski mnich może siedzieć w pozycji lotosu podczas samospalenia [3].

Jeśli chodzi o sens życia, to możemy schornić się pod bezpieczny płaszczyk religii, nie myśleć o tym albo zaakceptować, że go po prostu nie ma. Wbrew pozorom nad niemyśleniem też trzeba się napracować, możemy wspomagać się chemią która nas najbardziej kręci (endorfinami, adrenaliną, używkami czy psychotropami) albo za buddyzmem dosłownie odganiać zbędne myśli, żyjąc w pełni tu i teraz [4].

Niepokoje egzystencjalne są ważnym elementem rozwoju duchowego, źródłem wybitnych dzieł ludzkości i przywilejem wyróżniającym człowieka. Niepokojąca jest zaś wizja całkowitego zagłuszenia ich półśrodkami lub urzeczywistnieniem prac nad nieśmiertelnością [5].

[1] Wiesław Łukaszewski, Udręka Życia, Kraków 2010
[2] Steve Jobs Stanford Commencement Speech 2005
[3] http://www.youtube.com/watch?v=E37cMtCrKoA
[4] http://www.eioba.pl/a/2bjo/przestan-myslec
[5] http://www.ted.com/index.php/talks/aubrey_de_grey_says_we_can_avoid_aging.html

niedziela, 4 marca 2012

Dezyderata

Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu, pamiętaj jaki spokój może być w ciszy.

Tak dalece jak to możliwe, nie wyrzekając się siebie, bądź w dobrych stosunkach z innymi ludźmi.

Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchając też tego, co mówią inni: nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swą opowieść.

Jeżeli porównujesz się z innymi możesz stać się próżny lub zgorzkniały, albowiem zawsze będą lepsi i gorsi od ciebie.

Ciesz się zarówno swymi osiągnięciami jak i planami. Wykonuj z sercem swą pracę, jakkolwiek by była skromna. Jest ona trwałą wartością w zmiennych kolejach losu.

Zachowaj ostrożność w swych przedsięwzięciach - świat bowiem pełen jest oszustwa. Lecz niech ci to nie przesłania prawdziwej cnoty; wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów i wszędzie życie jest pełne heroizmu.

Bądź sobą, a zwłaszcza nie zwalczaj uczuć; nie bądź cyniczny wobec miłości, albowiem w obliczu wszelkiej oschłości i rozczarowań jest ona wieczna jak trawa.

Przyjmuj pogodnie to, co lata niosą, bez goryczy wyrzekając się przymiotów młodości. Rozwijaj siłę ducha, by w nagłym nieszczęściu mogła być tarczą dla ciebie. Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności.

Obok zdrowej dyscypliny bądź łagodny dla siebie. Jesteś dzieckiem wszechświata: nie mniej niż gwiazdy i drzewa masz prawo być tutaj i czy to jest dla ciebie jasne czy nie, nie wątp, że wszechświat jest taki jaki być powinien.

Tak więc bądź w pokoju z Bogiem, cokolwiek myślisz o Jego istnieniu i czymkolwiek się zajmujesz i jakiekolwiek są twe pragnienia; w zgiełku ulicznym, zamęcie życia, zachowaj pokój ze swą duszą.

Z całym swym zakłamaniem, znojem i rozwianymi marzeniami ciągle jeszcze ten świat jest piękny...

Bądź uważny, staraj się być szczęśliwy.

poniedziałek, 13 lutego 2012

Miód

Film Miód to niezwykła podróż w miejsce, w którym czas się zatrzymał. Bohaterowie wciąż żyją jak ich rodzice i dziadkowie, w bezpiecznych granicach swojego małego świata. Wykonują przekazywany z pokolenia na pokolenie zawód, nie opuszczając swego domu dalej niż na jarmark w większej miejscowości. Każdy dobrze zna swoje miejsce w strukturze społecznej, czerpie radość z poczucia przynależności i drobnych przyjemności, jak obcowanie z piękną przyrodą. Fundamentem porządku świata jest religia, na koniec recytowany w filmie fragment Koranu:

W jasne letnie noce, będę chodził ścieżkami, kłuty źdźbłami pszenicy, w drobnej trawie, po której iść będę.
Choć jestem roztargniony, pod stopami poczuję jej świeżość, pozwolę wiatrom głaskać gołą głowę.

Będę milczał, mój umysł będzie pusty, ale bezgraniczna miłość wypełni mą duszę i pójdę bardzo daleko,
Jak włóczęga po kraju, szczęśliwy jakbym był z dziewczyną.

W jasne letnie noce, będę chodził ścieżkami, kłuty źdźbłami pszenicy, w drobnej trawie, po której iść będę.
Choć jestem roztargniony, pod stopami poczuję jej świeżość, pozwolę wiatrom głaskać gołą głowę.

piątek, 11 marca 2011

Memento mori

...czyli jak ludzie radzą sobie ze świadomością własnej śmierci.

  • 2/3 ludzi nie myśli o śmierci i się jej nie boi. Nie myśląc o śmierci rzadziej przeżywamy lęk, ale w przypadku konfrontacji jest on silniejszy. Lęk przed śmiercią zmniejsza się z wiekiem.
  • 2/3 ludzi wierzy w życie po śmierci (chociaż większość tylko w niebo). Skojarzenia ze zwierzęcą stroną natury ludzkiej i doświadczenie wstrętu aktywizują myśli o śmierci, dlatego ludzie dystansują się od biologicznej strony własnego Ja.
  • Akceptacja norm światopoglądowych grupy zabezpieczna przed lękiem przed śmiercią, ale działa to też w drugą stronę - doświadczenie śmierci wpływa na światopogląd, np. ankieta przeprowadzona przed domem pogrzebowym daje wyniki bardziej prawicowe.
  • Religijność zewnętrzna (niedojrzała, fundamentalistyczna) redukuje lęki w ramach pewnego światopoglądu, zapewniając przychylność boską, lecz tak naprawdę unika kłopotliwych problemów egzystencjalnych i gorzej radzi sobie z lękiem przed śmiercią. Religijność wewnętrzne (dojrzała, oświecona) opierająca się na wewnętznych przekonaniach i poszukiwaniu istoty religii, lepiej redukuje lęk przed śmiercią.
  • Wysoka samoocena znosi lub zmniejsza lęk przed śmiercią, niska samoocena czyni doświadczenie lęku bardziej dotkliwym. Ludzie doświadczający lęku przed śmiercią podwyższają samoocenę. Negatywnymi konsekwencjami zawyżonej samooceny są przecenianie własnych możliwości i tendencja do złego traktowania innych.
  • Doświadczenie śmierci powoduje większą potrzebę romantycznej bliskości i zaangażowania w związek, dlatego lepiej na randkę wybrać film katastroficzny niż komedię romantyczną. Bliskie związki redukują lęk przed śmiercią, ale problemy w związku zwiększają dostępność myśli o śmierci, dlatego tylko osoby charakteryzujące się bezpiecznym stylem przywiązania (bez obawy odrzucenia i utrzymywania dystansu) i wysoką samooceną efektywnie wykorzystują bliskie związki jako bufor zmniejszający lęk przed śmiercią.
  • Epatujące śmiercią kampanie społeczne mogą wyrządzić więcej szkód niż pożytku, np. ludzie ostrzegani przed śmiertelnymi skutkami picia alkoholu piją więcej, gdy uważają upijanie się za ważny składnik swojego poczucia wartości.
  • Poczucie pewnej kontroli nad śmiercią (możliwość wyboru jej terminu, np. eutanazja) zmniejsza lęk przed śmiercią.
  • Mężczyźni 4 razy częściej popełniają samobójstwa niż kobiety. Im starsza osoba podejmuje próbę samobójczą, tym jest ona skuteczniejsza. Wskaźnik samobójstw jest uwarunkowany kulturowo, ale nie zależy od czynników ekonomicznych. Liczba samobójstw znacząco wzrasta czwartego dnia po publikacji informacji o samobójstwie znanej osoby.
  • Termin naturalnej śmierci może być do pewnego stopnia kontrolowany (Chcę dożyć do..., Teraz już nie mam po co żyć...).

    na podstawie: Wiesław Łukaszewski, Udręka Życia, Kraków 2010